Wpisy archiwalne w kategorii
Wycieczki
| Dystans całkowity: | 3085.82 km (w terenie 920.50 km; 29.83%) |
| Czas w ruchu: | 146:55 |
| Średnia prędkość: | 21.00 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 65.90 km/h |
| Suma podjazdów: | 261000 m |
| Suma kalorii: | 37653 kcal |
| Liczba aktywności: | 77 |
| Średnio na aktywność: | 40.08 km i 1h 54m |
| Więcej statystyk | |
Środa, 7 lipca 2010
Kategoria Wycieczki
Wieczorny mały wypadzik
Wyskoczyłem na wieczorny wypad przez las. Potem do Tychów centrum i powrót okrężną drogą do Mikołowa. Podjazd pod Mikołowem zadziwiająco szybko pokonałem (tak to dobre słowo). Z formą coraz lepiej :)
Wkurzają mnie te dresy. Jednego spotkałem przed Mikołowem, patrzył się jakbym mu ojca zabił.
Wkurzają mnie te dresy. Jednego spotkałem przed Mikołowem, patrzył się jakbym mu ojca zabił.
- DST 33.15km
- Teren 4.00km
- Czas 01:23
- VAVG 23.96km/h
- VMAX 40.30km/h
- Temperatura 23.0°C
- Kalorie 810kcal
- Podjazdy 2000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 4 lipca 2010
Kategoria Wycieczki
Próba bicia rekordu dziennego przelotu : nie udana
Miałem zamiar dziś pobić rekord swojego dziennego przelotu, który ustanowiłem w 2009 roku i wynosił 90 km. No i niestety nie udało się z różnych powodów. Może gdybym miał dotrzeć do celu oddalonego ode mnie o te 120 km przykładowo to bym przejechał tyle (w sumie nie miałbym wyboru). Ale ja jechałem najpierw z Mikołowa do Tychów okrężną drogą i powrót do Mikołowa co wyniosło 30 km, następnie do Gliwic i z powrotem. Co sumarycznie dało 83 km. Wtedy kiedy zrobiłem te 90, musiałem poprostu dotrzeć do domu i nie miałem wyboru :P Ale jak tak sobie myślę to wczoraj byłem w stanie zrobić 150 km. Może gdybym jechał z kimś to więcej.
Ok, a co tam na trasie ? Parę rozjechanych kotów na drodze do Gliwic (44). Mniejwięcej na wysokości Przyszowic spotkałem grupkę dwóch rowerzystów i co jakiś czas zmienialiśmy się prowadzącym, raz ja a raz jeden z nich (bo drugi widać był wyraźnie słabszy). Ten podjazd zaraz pod Gliwicami zawsze mnie wykańcza, nie ma on jakiegoś super dużego przewyższenia, ale sęk w tym że zawsze tam wieje bardzo silny wiatr przedni. No i bardzo to demotywuje, ale jakoś sobie poradziłem.
Zatankowałem dwa pełne bidony po 0,7 L, w sumie zużyłem ich 3. Na postoju w Tychach sobie uzupełniałem. Jeśli chodzi o średnią to jestem jak najbardziej zadowolony. Ale sądzę że gdybym pił jakieś napoje energetyczne mogłaby ona być nieco wyższa, przynajmniej wiem że jechałem bez wspomagaczy :)
Ok, a co tam na trasie ? Parę rozjechanych kotów na drodze do Gliwic (44). Mniejwięcej na wysokości Przyszowic spotkałem grupkę dwóch rowerzystów i co jakiś czas zmienialiśmy się prowadzącym, raz ja a raz jeden z nich (bo drugi widać był wyraźnie słabszy). Ten podjazd zaraz pod Gliwicami zawsze mnie wykańcza, nie ma on jakiegoś super dużego przewyższenia, ale sęk w tym że zawsze tam wieje bardzo silny wiatr przedni. No i bardzo to demotywuje, ale jakoś sobie poradziłem.
Zatankowałem dwa pełne bidony po 0,7 L, w sumie zużyłem ich 3. Na postoju w Tychach sobie uzupełniałem. Jeśli chodzi o średnią to jestem jak najbardziej zadowolony. Ale sądzę że gdybym pił jakieś napoje energetyczne mogłaby ona być nieco wyższa, przynajmniej wiem że jechałem bez wspomagaczy :)
- DST 83.37km
- Teren 7.00km
- Czas 03:30
- VAVG 23.82km/h
- VMAX 42.90km/h
- Temperatura 27.0°C
- Kalorie 2036kcal
- Podjazdy 6000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 2 lipca 2010
Kategoria Wycieczki
Wyjazd znów w tropikach
Dzisiaj zakupiłem drugi uchwyt na bidon wraz z bidonem. Jako że nie posiadam dziur pod drugi bidon musiałem sobie poradzić opaskami zaciskowymi. Tak więc teraz mam 2 x 0,7 L. No i na dzisiejszy wypad sprawdziło się idealnie.
Oprócz tego złapałem gumę na tylnim kole, przez co na ostatnim kilometrze jechało się jak na starym makrokeszowym fullu (tak bujało). Chyba przesadziłem z agresywnością jazdy po mieście, kraweżniki i takie tam.
EDIT : Dziś sprawdzałem dętkę i oponę. Jak się okazało przetarła ją obręcz, jako że mam aluminiowe to poprostu od wjeżdzania na krawężnik zrobil się w niej zadzior i tak oto dętka przetarta. Na szczęście aluminium jest miękkie i łatwo wyszlifowałem na gładko.
Zapomniałem też dodać że wczoraj jechałem z jakimś kolarzem, tak przez kilka km jechaliśmy chyba, a prędkość mi wskazywało cały czas ponad 30 km/h. Nie wiem czy wymiękł, w każdym razie po pewnym czasie gdzieś się stracił :/
Oprócz tego złapałem gumę na tylnim kole, przez co na ostatnim kilometrze jechało się jak na starym makrokeszowym fullu (tak bujało). Chyba przesadziłem z agresywnością jazdy po mieście, kraweżniki i takie tam.
EDIT : Dziś sprawdzałem dętkę i oponę. Jak się okazało przetarła ją obręcz, jako że mam aluminiowe to poprostu od wjeżdzania na krawężnik zrobil się w niej zadzior i tak oto dętka przetarta. Na szczęście aluminium jest miękkie i łatwo wyszlifowałem na gładko.
Zapomniałem też dodać że wczoraj jechałem z jakimś kolarzem, tak przez kilka km jechaliśmy chyba, a prędkość mi wskazywało cały czas ponad 30 km/h. Nie wiem czy wymiękł, w każdym razie po pewnym czasie gdzieś się stracił :/
- DST 30.55km
- Teren 4.00km
- Czas 01:21
- VAVG 22.63km/h
- VMAX 42.20km/h
- Temperatura 32.0°C
- Kalorie 731kcal
- Podjazdy 5000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 1 lipca 2010
Kategoria Wycieczki
Do lasu i powrót asfaltem
Wypad do lasu na pograniczu Mikołowa - Tychów i Katowic. Wybrałem wariant "extreme" jak zwykle ostatnio. W sumie już nie jest on extreme bo już prawie wszystko wyschło nie licząc jednego wielkiego zielonego bajora w pewnym miejscu. Tak pozatym to i tak gdzieniegdzie są takie "gąbczaste" zagłębienia z błotem czarnym. Już wiele razy o tym zamierzałem napisać ale jakoś zawsze mi umknęło z głowy. Mianowicie ciekawią mnie ślady rowerów - składaków ich opon w tym terenie extreme. Jak oni się tam poruszają ? :D Bo ślad opony po składaku zawsze poznam. Skoro ja nieraz na oponie 2.1 miałem problem. No ale mniejsza z tym. Ostatnio są takie upały że zainwestowanie w drugi uchwyt na bidon chyba ma sens..
- DST 26.77km
- Teren 7.00km
- Czas 01:18
- VAVG 20.59km/h
- VMAX 39.70km/h
- Temperatura 28.0°C
- Kalorie 632kcal
- Podjazdy 4000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 29 czerwca 2010
Kategoria Wycieczki
Ternowo asfaltowy wyjazd
Wybrałem się na "leśną" przejażdzkę. Błoto już prawie wyschło i można trasę wariantem "extreme" przez las przejechać praktycznie nie schodząc z roweru. A tak pozatym to jakoś słabo się dziś czułem dlatego też spokojnie jechałem.
- DST 24.01km
- Teren 7.00km
- Czas 01:17
- VAVG 18.71km/h
- VMAX 38.70km/h
- Temperatura 26.0°C
- Kalorie 566kcal
- Podjazdy 4000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 28 czerwca 2010
Kategoria Wycieczki
Wieczorny wyjazd do Tychów
Dziś cały dzień spędzony przy komputerze (jak zwykle w sumie), pewien projekt mnie poganiał a więc musiałem się sprężać. Niestety już pod wieczór nie wytrzymałem i wybrałem się na rower :D Na Tychy-Wilkowyje w okolicach działek spotkałem pewnego "dziadka" na rowerze no i nie powiem bo mięśnie miał ładnie wyrzeźbione. Nie miałem zamiaru się z nim ścicgć ale akurat było to na takim odcinku którym zawsze się jedzie pod wiatr i jest trochę pod górkę a ja tam specjalnie zawsze przyciskam tak na 80 % możliwości. Po wyprzedzeniu go nagle słyszę jak gościu przyspiesza :D A ja jechałem tam około 26 km/h (jak na ten odcinek to sporo) tymczasem ten gościu mógł mieć grubo ponad 30. Heh wyprzedził mnie to ja myśe a co tam zabawmy się. To ja znów jego wyprzedziłem i dogonił mnie dopiero na światłach w mieście po około 3 km. Ale powiem szczerze że jednak był silny ;) Chyba chciał się sprawdzić czy co ? Heh.
- DST 15.95km
- Teren 3.00km
- Czas 00:43
- VAVG 22.26km/h
- VMAX 46.40km/h
- Temperatura 21.0°C
- Kalorie 377kcal
- Podjazdy 3000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 27 czerwca 2010
Kategoria Wycieczki
Kolejny weekendowy wypad
No.. wreszcie rekord w tym sezonie w długości dziennego przejazdu. 70 km to jak dla mnie nie najgorszy wynik, chociaż zeszłoroczny 90 km nadal pozostaje nie pobity.
Trasa zaczynała się w Mikołowie do Gliwic, następnie powrót tą samą drogą przez Mikołów do Tychy centrum, gdzie miałem już 60 km na liczniku. Następie z powrotem na Mikołów. Tak to wyglądało w skrócie ;)
Po drodze zużyłem 3 bidony 0,7 l. Pierwszy to herbata z sokiem i rozpuszczoną tabletką musującą, drugi to 0,7 l coca-coli (pozostałe 0,3 z 1 l butelki wypiłem na miejscu). Ostatni bidon to woda z sokiem i rozpuszczoną tabletką musującą. A po drodze jakoś specjalnie się nie odżywiałem, z braku lepszych rzeczy pod ręką zabrałem ze sobą 3 cukierki i 2 kostki czekolady. To mi wystarczyło ;) A teraz coś odnośnie coca-coli. Lepiej uważajcie z tym, daje niezłego kopa, ale po wlaniu do bidonu lubi podnosić ciśnienie w nim panujące a to dlatego że jest gazowana. Potem przez korek wylewała mi się powoli i oblała ramę i pompkę przez co są teraz lepiące.
No.. ładnie w ten weekend poszło w sumie 120 km. Nie jest źle ;)
Trasa zaczynała się w Mikołowie do Gliwic, następnie powrót tą samą drogą przez Mikołów do Tychy centrum, gdzie miałem już 60 km na liczniku. Następie z powrotem na Mikołów. Tak to wyglądało w skrócie ;)
Po drodze zużyłem 3 bidony 0,7 l. Pierwszy to herbata z sokiem i rozpuszczoną tabletką musującą, drugi to 0,7 l coca-coli (pozostałe 0,3 z 1 l butelki wypiłem na miejscu). Ostatni bidon to woda z sokiem i rozpuszczoną tabletką musującą. A po drodze jakoś specjalnie się nie odżywiałem, z braku lepszych rzeczy pod ręką zabrałem ze sobą 3 cukierki i 2 kostki czekolady. To mi wystarczyło ;) A teraz coś odnośnie coca-coli. Lepiej uważajcie z tym, daje niezłego kopa, ale po wlaniu do bidonu lubi podnosić ciśnienie w nim panujące a to dlatego że jest gazowana. Potem przez korek wylewała mi się powoli i oblała ramę i pompkę przez co są teraz lepiące.
No.. ładnie w ten weekend poszło w sumie 120 km. Nie jest źle ;)
- DST 70.25km
- Teren 6.00km
- Czas 03:01
- VAVG 23.29km/h
- VMAX 42.20km/h
- Temperatura 29.0°C
- Kalorie 1700kcal
- Podjazdy 6000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 26 czerwca 2010
Kategoria Wycieczki
Wypad weekendowy
Bla bla bla brak opisu.
- DST 48.86km
- Teren 2.00km
- Czas 02:13
- VAVG 22.04km/h
- VMAX 54.20km/h
- Temperatura 26.0°C
- Kalorie 1155kcal
- Podjazdy 5000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 23 czerwca 2010
Kategoria Wycieczki
Podróż do Tychów na cmentarz i powrót
Pojechałem dziś na cmentarz do Tychów z powrotem. Droga standardowa. Będąc w centrum troszkę się zdziwiłem, przejazd zajął mi 23 minuty ! Szok. Średnia 26 km/h. No potem już było gorzej, jechałem żwirowymi drogami i trochę terenu.
- DST 22.92km
- Teren 5.00km
- Czas 01:00
- VAVG 22.92km/h
- VMAX 42.70km/h
- Temperatura 19.0°C
- Kalorie 567kcal
- Podjazdy 4000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 22 czerwca 2010
Kategoria Wycieczki
Wypad las - Tychy
Pojechałem dziś do na wycieczkę do Tychów przez las. Wybrałem wariant terenowy "hard". Ostatnio nie padało więc stwierdziłem dlaczego nie, tymbardziej że na otwartej drodze wiatr bardzo silny był. Więc uciekłem do lasu ;) Te opony semi slick które teraz mam założone (Vee Rubber 1.95") strasznie szybko w błocie się zalepiają, stają się ciężkie, ale co tam jadę dalej. Potem wyjechałem już na asfalt i trochę nadrobiłem średnią, jednak i tak nie jest jakaś kosmiczna ;) Powrót był bocznymi drogami, sporo podjazdów. Na koniec jechałem podjazd asfaltem, około 400 m, średni. Za mną jechał jakiś facet, uwielbiam kasować takich na podjazdach :D Chociaż z drugiej strony nie wiadomo czy nie miał za sobą na przykład 150 km. Bo ja też bym wtedy tak powoli sobie go brał.
Zawsze czegoś zapomne podczas dodawania wpisu. No to teraz chciałem jeszcze napisać pewną ciekawostkę odnośnie poprzedniego wypadu do Gliwic. Otóż potwierdziło się w praktyce to co mówili rowerzyści na forum rowerowym, że pies jak tylko zauważy rower to odrazu pod koła. No i tak właśnie sobie jechałem po chodniku z prędkością około 27 km/h myśląc że zdołam przemknąć obok niego bez problemu. No niestety ten gad mnie zauważył w ostatniej sekundzie i prosto pod koło przednie. A że był mały to pewnie bym go rozjechał jak nic i zostałby kaleką (no, niechcący). Ale na szczęście był na smyczy i go właścicielka przyciągnęła. A ja pomknąłem dalej. To dla mnie nauczka na przyszłość żeby uważać z tymi głupimi kundlami..
Zawsze czegoś zapomne podczas dodawania wpisu. No to teraz chciałem jeszcze napisać pewną ciekawostkę odnośnie poprzedniego wypadu do Gliwic. Otóż potwierdziło się w praktyce to co mówili rowerzyści na forum rowerowym, że pies jak tylko zauważy rower to odrazu pod koła. No i tak właśnie sobie jechałem po chodniku z prędkością około 27 km/h myśląc że zdołam przemknąć obok niego bez problemu. No niestety ten gad mnie zauważył w ostatniej sekundzie i prosto pod koło przednie. A że był mały to pewnie bym go rozjechał jak nic i zostałby kaleką (no, niechcący). Ale na szczęście był na smyczy i go właścicielka przyciągnęła. A ja pomknąłem dalej. To dla mnie nauczka na przyszłość żeby uważać z tymi głupimi kundlami..
- DST 23.08km
- Teren 8.00km
- Czas 01:11
- VAVG 19.51km/h
- VMAX 44.60km/h
- Temperatura 20.0°C
- Kalorie 557kcal
- Podjazdy 3000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze



