Informacje

  • Wszystkie kilometry: 4844.49 km
  • Km w terenie: 1607.50 km (33.18%)
  • Czas na rowerze: 9d 17h 32m
  • Prędkość średnia: 20.74 km/h
  • Suma w górę: 326000 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy intruz.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Wycieczki

Dystans całkowity:3085.82 km (w terenie 920.50 km; 29.83%)
Czas w ruchu:146:55
Średnia prędkość:21.00 km/h
Maksymalna prędkość:65.90 km/h
Suma podjazdów:261000 m
Suma kalorii:37653 kcal
Liczba aktywności:77
Średnio na aktywność:40.08 km i 1h 54m
Więcej statystyk
Niedziela, 20 czerwca 2010 Kategoria Wycieczki

Wycieczka do Gliwic i z powrotem

Kolejna asfaltowa wycieczka do Gliwic i z powrotem. Niestety średnia nie jest już tak wysoka jak poprzednio (ale nadal jak dla mnie ok). Co jakiś czas padał drobny deszczyk, a wiatr dawał o sobie znać. Jadąc w stronę Gliwic miałem średnią ponad 26 km/h. Niestety chyba przecholowałem bo powrotna była niższa a podjazdy w Mikołowie wyczerpały mnie nieźle.
Naprawiłem wreszcie sobie licznik, wymieniłem ten żałosny przewód. Łańcuch jak zwykle już po 15 km dał o sobie znać, ale to chyba dlatego że po wczorajszym wypadzie nie było z nim nic robione, więc wytrzymał i tak około 35 km.
  • DST 49.42km
  • Czas 02:03
  • VAVG 24.11km/h
  • VMAX 42.60km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 1222kcal
  • Podjazdy 5000m
  • Sprzęt Kross Hexagon V3
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 12 czerwca 2010 Kategoria Wycieczki

Kolejny dzień w tropikach

I znów nie udało się osiągnąć tych 50 km.. Na prawdę już nie miałem sił po tym całym upale.. Licznik pokazywał mi nawet 39 stopni dziś. Trasa miała mnóstwo podjazdów i zjazdów. W drodze powrotnej był jeden potężny zjazd (jak na te warunki) i rozpędziłem się prawie do 50 km/h na samym dole hamując (siła około 70 % możliwości hamulca przedniego) tak rozgrzałem obręcz że prawie nie szło jej dotknąć. Po chwili ochłodnęła (wiadomo aluminium), ale jeszcze nigdy nie udało mi się tak nagrzać :-D aż klocki zaczęły wydawać dziwne dźwięki syczące. Czytałem na pewnym forum że kiedy na zjeździe górskim człowiek hamuje to tak może nagrzać hamulce (mowa o v-brake) że aż oponę rozerwie od ciśnienia. To już byłoby niebezpieczne.
Tak pozatym to trasa jak zwykle Mikołów, Podlesie, Wilkowyje, Tychy Centrum itd.. Nic nowego. Przejazd przez las.
  • DST 46.03km
  • Teren 15.00km
  • Czas 02:07
  • VAVG 21.75km/h
  • VMAX 48.70km/h
  • Temperatura 35.0°C
  • Kalorie 1078kcal
  • Podjazdy 4000m
  • Sprzęt Kross Hexagon V3
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 10 czerwca 2010 Kategoria Wycieczki

Wyjazd w upalny dzień

Dziś to miałem szczęście.. Oprócz szeregu nie przyjemnych wydarzeń w ciągu dnia pod koniec trasy spotkało mnie jeszcze przebicie dętki. Dziura musi być konkretna chyba bo powietrze zeszło dosłownie w mgnieniu oka. Na szczęście zdarzyło się to około 10 minut drogi pieszo od domu więc sobie wróciłem pieszo nawet specjalnie się nie złoszcząc bo już mnie tył bolał. A pozatym to upalny dzień, trasa miała być na 50 km jednak nie chciało mi się takiej jechać. A pomyśleć że gdybym wybrał tą dłuższą to bym miał dętkę w całości.
  • DST 40.68km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:50
  • VAVG 22.19km/h
  • VMAX 43.20km/h
  • Temperatura 32.0°C
  • Kalorie 963kcal
  • Podjazdy 5000m
  • Sprzęt Kross Hexagon V3
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 4 czerwca 2010 Kategoria Wycieczki

Kolejna podróż terenowo - asfaltowa

Pojechałem dziś trochę inną trasą. To znaczy wyjazd standardowy ale powrót troche inny.

Ale najpierw o tym co mi się przydarzyło przy wjeździe do lasu. Otóż zdecydowałem się na odpoczynek 2-3 minutowy. Po obu stronach miałem pola a przed sobą wjazd do lasu, stałem na polnej ścieżce. Kiedy już zsiadłem, rozstawiłem stopkę i chciałem zabrać się za butelkę coś spowodowało że odwróciłem się. W oddali zobaczyłem skradającego się psa. Pies z tego co pamiętam wyglądał mi raczej na Dobermana. Znajdował się wtedy w odległości około 70 m, kiedy tylko zobaczył że ja go zobaczyłem od razu rzucił się w pogoń przez pole (po chwili stania w miejscu). Ja szybko na rower i ruszyłem, ale jak to wiadomo w lesie po bagnach i błotach cieżko jest wyciągnąć jakieś większe prędkości. Szybko dostałem kolki, ale uciekłem ;)

Później kiedy już byłem na asfalcie zdecydowałem się sprawdzić swoje możliwości prędkości na prostej drodze. Wynik : 43.6 km/h. Ale wiem że mogłem więcej, tak myślę te 50 km/h dałbym radę.

Kiedy wracałem wybrałem się alternatywną drogą, tak jak wspominałem we wstępie. Byłem już konkretnie zmęczony, zadyszki nie miałem lecz strasznie kolana bolały. A droga powrotna, te ostatnie kilometry to seria ciężkich podjazdów. Za mną jechał jakiś rowerzysta, przez długi czas starał się utrzymywać za mną lecz ostateczny podjazd rozłożył go na łopatki. Ja zaś mogłem przycisnąć jeszcze bardziej bo po prostu przestał wiać silny wiatr przedni :) Mimo tego kolana bolą do teraz.
  • DST 39.09km
  • Teren 15.00km
  • Czas 01:55
  • VAVG 20.40km/h
  • VMAX 43.60km/h
  • Temperatura 24.6°C
  • Kalorie 886kcal
  • Podjazdy 5000m
  • Sprzęt Kross Hexagon V3
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 2 czerwca 2010 Kategoria Wycieczki

Wieczorny wypad w teren

Dziś wybrałem się w teren do lasu. Od paru dni już nie jeździłem i mimo tego że praca mnie nagliła to i tak się wybrałem :D

Ostatnio mocno popadało, w sumie nawet nie wiem kiedy ale musiało chyba dziś rano znów, bo przespałem. W każdym razie widać to było dobrze po ulicy, woda płynęła z góry niczym z rozerwanej rury wodociągowej. W lesie także często jadąc ubitą drogą spotykałem dosłownie rzeczki płynące w poprzek drogi, o głębokości kilkunastu centymetrów i szerokości tak max 2 m. Nieraz widziałem też rozległe bajora o głebokości tak 20-30 cm i dużej powierzchni. Teren ogólnie był bardzo ciężki, mimo tego że nie wybrałem wariantu trasy `extreme` ale standardowy. Często spotykałem bardzo grząski grunt namoknięty niczym gąbka w której zapadały się moje koła. Dużo też było kałuż o nieznanym dnie, zawsze kiedy przez nie przejeżdzałem obawiałem się że nagle natrafię na spory dołek i koło w nim ugrzęźnie a ja oboma butami stanę w ciemnej wodzie ;) Trochę ponura wizja. Mimo tego sobie jakoś dałem radę. Drogą powrotną była już standardowa w większości asfaltowa. Mimo tego terenowy etap nieźle obniżył mi średnią.
  • DST 27.11km
  • Teren 15.00km
  • Czas 01:24
  • VAVG 19.36km/h
  • VMAX 37.20km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Kalorie 635kcal
  • Podjazdy 4000m
  • Sprzęt Kross Hexagon V3
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 29 maja 2010 Kategoria Wycieczki

Weekendowy wypad w cięzki teren

Dziś postanowiłem się wybrać na wydłużoną weekendową wycieczkę. Trasa miała wieść przez najcięższe wzniesienia jakie w `pobliżu` mnie się znajdują. Oprócz tego jechałem jakieś 12 km przez las (obie strony). To wszystko złożyło się i wynikła z tego dość niska średnia. Ale ogólnie wycieczka udana. Ze sobą zabrałem picie w postaci półlitrowej butelki z wodą i rozpuszczoną tablętką musującą wielowiatminową. Kiedy to wypiłem, to naprawdę niezłego kopa daje.

Łańcuch dziś przesmarowałem stosując inną metodę. Nasmarowałem go mocno, odczekałem około dwie godziny po czym wytarłem do sucha. Tak przygotowany łańcuch pracował praktycznie bezgłośnie przez około 30 km !! To jest to. Jak na tak tani środek smarujący całkiem niezły wynik. A więc chyba teraz tak będę smarował. Pomijając to, że od dawna wiedziałem że tak należy robić, smarowałem pół godziny przed wyjazdem (z braku czasu) i jechałem z `mokrym` łańcuchem, przez co łapał on mnóstwo kurzu.
  • DST 47.44km
  • Teren 15.00km
  • Czas 02:20
  • VAVG 20.33km/h
  • VMAX 47.20km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 1082kcal
  • Podjazdy 5000m
  • Sprzęt Kross Hexagon V3
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 30 sierpnia 2009 Kategoria Wycieczki

Do Mikołowa z Brennej

Wycieczka powrotna do domu po weekendzie. Chciałem długiej przejażdzki no to miałem.. ;) Postanowiłem że nie pojade drogą 81 która mi się już znudziła tylko drogami lokalnymi. A wiec wyjechałem z Brennej do Skoczowa zajechałem na PKP sprawdzić czy nie ma pociągu do Tychów (początkowo nie miałem zamiaru jechać do domu rowerem) ale jak się okazało był za 1.5 h wiec na kolejną stację do Pierśćca później wjechałem w jakieś drogi lokalne i troche pogubiłem kierunek. W sumie miałem około 27 km na liczniku a tu dopiero Chybie.. pytam ludzi a oni że źle jade, bo w strone jeziora Goczałkowickiego. A więc odbiłem na Pszczynę później drogą E-75 (co pare m znak zakazu wjazdu rowerów hehehe) do Piasku i na wysokości Kobióra skręciłem w droge 938 bodajże na Mikołów przez Gostyń / Wyry no i Mikołów. Wyjechałem po godzinie 15 przyjechałem około 20.. Byłem totalnie wyczerpany, tyłek odpadał no ale o 15 km poprawiłem swój dzienny rekord na rowerze ;)
Pogoda w czasie jazdy dopisywała, byłem dobrze wyposażony więc śmiało jechałem dalej.
  • DST 90.30km
  • Czas 04:09
  • VAVG 21.76km/h
  • VMAX 47.50km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 12000m
  • Sprzęt Kross Hexagon V3
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 29 sierpnia 2009 Kategoria Wycieczki

Do Brennej

A więc kolejna wycieczka do Brennej z Mikołowa drogą numer 81 przez Łaziska / Żory / Pawłowice / Skoczów. Przez caly tydzien upał nieźle dawał się we znaki a niestety na weekend... deszcz. Ogólnie przynajmniej sie tak nie spociłem, za to byłem mokry od deszczu. Łańcuch świeżo nasmarowany dał szybko znać o sobie ;)
  • DST 65.40km
  • Czas 02:55
  • VAVG 22.42km/h
  • VMAX 43.40km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Podjazdy 6000m
  • Sprzęt Kross Hexagon V3
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 22 sierpnia 2009 Kategoria Wycieczki

Mikołów - Tychy

Wycieczka do Tychów przez mikołowski las, lasy na pograniczu Tychy wilkowyje - Katowice. Później na Tychy centrum, chwilowy postój i na Wartogłowiec. Droga powrotna standardowa, centrum, dworzec PKP, wilkowyje i Mikołów ;)
  • DST 40.40km
  • Teren 15.00km
  • Czas 02:18
  • VAVG 17.57km/h
  • VMAX 38.80km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 6000m
  • Sprzęt Kross Hexagon V3
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 16 sierpnia 2009 Kategoria Wycieczki

Mikołow - Brenna

Kolejna wycieczka do Brennej droga numer 81 przez Laziska / Zory / Pawlowice / Strumien / Skoczow. Ale po kolei..
Wyruszylem po godzinie 6 rano, temperatura poczatkowo byla bardzo niska, nawet mi brzuch zdretwial ;) Wiec zalozylem druga bluzke. Przy zjezdzie na Laziska jest stacja benzynowa, podjechalem na nia poniewaz chcialem dopompowac przednie kolo aby na szosie lepiej sie jechalo. Jak sie jednak pozniej okazalo, ponad 4 bary ktore wladowalem do opony to bylo za duzo bo w Zorach, jakies 25 km od miejsca zamieszkania zauwazylem ze przednia opona ma prawie zero powietrza. I kolejna zla wiadomosc tego dnia.. zapomnialem narzedzi oraz detki zapasowej. Zaczalem juz nawet rozmyslac o tym, czy przypadkiem nie wrocic sie do domu. Jednak postanowilem najpierw napompowac opone zeby sprawdzic dlaczego powietrze z niej nie uszlo calkowicie. I jak sie okazalo trzyma do dzis ;) Sadze ze to wentyl puscil powietrze przy wjezdzaniu na krawezniki. Dojechalem szczesliwie do miejsca docelowego. Tym razem.
  • DST 67.20km
  • Teren 3.00km
  • Czas 03:12
  • VAVG 21.00km/h
  • VMAX 53.40km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Podjazdy 10000m
  • Sprzęt Kross Hexagon V3
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl