Sobota, 12 czerwca 2010
Kategoria Wycieczki
Kolejny dzień w tropikach
I znów nie udało się osiągnąć tych 50 km.. Na prawdę już nie miałem sił po tym całym upale.. Licznik pokazywał mi nawet 39 stopni dziś. Trasa miała mnóstwo podjazdów i zjazdów. W drodze powrotnej był jeden potężny zjazd (jak na te warunki) i rozpędziłem się prawie do 50 km/h na samym dole hamując (siła około 70 % możliwości hamulca przedniego) tak rozgrzałem obręcz że prawie nie szło jej dotknąć. Po chwili ochłodnęła (wiadomo aluminium), ale jeszcze nigdy nie udało mi się tak nagrzać :-D aż klocki zaczęły wydawać dziwne dźwięki syczące. Czytałem na pewnym forum że kiedy na zjeździe górskim człowiek hamuje to tak może nagrzać hamulce (mowa o v-brake) że aż oponę rozerwie od ciśnienia. To już byłoby niebezpieczne.
Tak pozatym to trasa jak zwykle Mikołów, Podlesie, Wilkowyje, Tychy Centrum itd.. Nic nowego. Przejazd przez las.
Tak pozatym to trasa jak zwykle Mikołów, Podlesie, Wilkowyje, Tychy Centrum itd.. Nic nowego. Przejazd przez las.
- DST 46.03km
- Teren 15.00km
- Czas 02:07
- VAVG 21.75km/h
- VMAX 48.70km/h
- Temperatura 35.0°C
- Kalorie 1078kcal
- Podjazdy 4000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj



