Wtorek, 22 czerwca 2010
Kategoria Wycieczki
Wypad las - Tychy
Pojechałem dziś do na wycieczkę do Tychów przez las. Wybrałem wariant terenowy "hard". Ostatnio nie padało więc stwierdziłem dlaczego nie, tymbardziej że na otwartej drodze wiatr bardzo silny był. Więc uciekłem do lasu ;) Te opony semi slick które teraz mam założone (Vee Rubber 1.95") strasznie szybko w błocie się zalepiają, stają się ciężkie, ale co tam jadę dalej. Potem wyjechałem już na asfalt i trochę nadrobiłem średnią, jednak i tak nie jest jakaś kosmiczna ;) Powrót był bocznymi drogami, sporo podjazdów. Na koniec jechałem podjazd asfaltem, około 400 m, średni. Za mną jechał jakiś facet, uwielbiam kasować takich na podjazdach :D Chociaż z drugiej strony nie wiadomo czy nie miał za sobą na przykład 150 km. Bo ja też bym wtedy tak powoli sobie go brał.
Zawsze czegoś zapomne podczas dodawania wpisu. No to teraz chciałem jeszcze napisać pewną ciekawostkę odnośnie poprzedniego wypadu do Gliwic. Otóż potwierdziło się w praktyce to co mówili rowerzyści na forum rowerowym, że pies jak tylko zauważy rower to odrazu pod koła. No i tak właśnie sobie jechałem po chodniku z prędkością około 27 km/h myśląc że zdołam przemknąć obok niego bez problemu. No niestety ten gad mnie zauważył w ostatniej sekundzie i prosto pod koło przednie. A że był mały to pewnie bym go rozjechał jak nic i zostałby kaleką (no, niechcący). Ale na szczęście był na smyczy i go właścicielka przyciągnęła. A ja pomknąłem dalej. To dla mnie nauczka na przyszłość żeby uważać z tymi głupimi kundlami..
Zawsze czegoś zapomne podczas dodawania wpisu. No to teraz chciałem jeszcze napisać pewną ciekawostkę odnośnie poprzedniego wypadu do Gliwic. Otóż potwierdziło się w praktyce to co mówili rowerzyści na forum rowerowym, że pies jak tylko zauważy rower to odrazu pod koła. No i tak właśnie sobie jechałem po chodniku z prędkością około 27 km/h myśląc że zdołam przemknąć obok niego bez problemu. No niestety ten gad mnie zauważył w ostatniej sekundzie i prosto pod koło przednie. A że był mały to pewnie bym go rozjechał jak nic i zostałby kaleką (no, niechcący). Ale na szczęście był na smyczy i go właścicielka przyciągnęła. A ja pomknąłem dalej. To dla mnie nauczka na przyszłość żeby uważać z tymi głupimi kundlami..
- DST 23.08km
- Teren 8.00km
- Czas 01:11
- VAVG 19.51km/h
- VMAX 44.60km/h
- Temperatura 20.0°C
- Kalorie 557kcal
- Podjazdy 3000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj



