Wpisy archiwalne w kategorii
Wycieczki
| Dystans całkowity: | 3085.82 km (w terenie 920.50 km; 29.83%) |
| Czas w ruchu: | 146:55 |
| Średnia prędkość: | 21.00 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 65.90 km/h |
| Suma podjazdów: | 261000 m |
| Suma kalorii: | 37653 kcal |
| Liczba aktywności: | 77 |
| Średnio na aktywność: | 40.08 km i 1h 54m |
| Więcej statystyk | |
Częściowo wymieniony napęd
Tak jak w poprzednim wpisie nadmieniłem, zostały wymienione niektóre części. Musiałem jechać je sprawdzić. A więc całość działa bez zarzutu, bardzo cicho przy tym. Ale jak może działać głośno po 20 km zrobionych. Pewnie okaże się za jakieś 400. Największa zębatka na wolnobiegu - 34T.. nie mam pojęcia czy wogóle kiedyś jej użyję zanim zmienie napęd :D W przyszłym sezonie mam zamiar zmienić osprzęt cały na wyższą klasę, ale jeśli napęd będzie jeszcze jako tako działał, to prawdopodobnie na pierwszy rzut pójdzie amortyzator.
Jadąc dziś w Tychach na osiedlu `A` (przy dworcu) miałem nie miłą sytuację. Otóż jechałem sobie po ścieżce rowerowej, w oddali widzę że jedzie dwóch "rowerzystów" obok siebie zajmując całą szerokość ścieżki. Ja miałem wtedy na budziku ponad 30 km/h a ci frajerzy nie dość że się wlekli w przeciwnym kierunku, to jeszcze zajmowali całą szerokość. Liczyłem na to, że jeden z nich schowa się za drugiego, ale gdzie tam. W dodatku jeden z debili miał czapkę z daszkiem i wlepiał swoje ślepia w ziemię 2 m przed siebie jakby liczył że ujrzy tam objawienie. Dodatkowo frajer ten na bagażniku wiózł sobie jakąś nastolatkę która siedziała okrakiem zajmując nogami kolejne centrymetry ścieżki. W pewnym momencie facet podniósł głowę i zrobił wielkie oczy, bo ja już byłem jakieś 20 m od niego. Oczywiście musiałem hamować awaryjnie; i tutaj pochwalić należy klocki Authora 3CC (v-brake) które zdumiały mnie swoją skutecznością. Rower zatrzymany dosłownie w miejscu, podniosło tylne koło podrzucając mnie z siodła. Ogromna siła hamowania aż się zdziwiłem. No ale makrokeszowcy nawet nie przeprosili. Sklnąłem gościa jak burą sukę. Chyba był opóźniony w rozwoju, dlatego nie patrzał na drogę. Ogólnie cała sytuacja przypomina mi grę w "kto pierwszy skręci w bok" z tym że ten oto debil nie widział mnie, a ja żeby go ominąć musiałbym przekosić dość wysoką trawę..
Byłbym zapomniał, zanotuję sobie tutaj z jakim przebiegiem wymieniłem łańcuch. A więc jest to 3580 km.
Jadąc dziś w Tychach na osiedlu `A` (przy dworcu) miałem nie miłą sytuację. Otóż jechałem sobie po ścieżce rowerowej, w oddali widzę że jedzie dwóch "rowerzystów" obok siebie zajmując całą szerokość ścieżki. Ja miałem wtedy na budziku ponad 30 km/h a ci frajerzy nie dość że się wlekli w przeciwnym kierunku, to jeszcze zajmowali całą szerokość. Liczyłem na to, że jeden z nich schowa się za drugiego, ale gdzie tam. W dodatku jeden z debili miał czapkę z daszkiem i wlepiał swoje ślepia w ziemię 2 m przed siebie jakby liczył że ujrzy tam objawienie. Dodatkowo frajer ten na bagażniku wiózł sobie jakąś nastolatkę która siedziała okrakiem zajmując nogami kolejne centrymetry ścieżki. W pewnym momencie facet podniósł głowę i zrobił wielkie oczy, bo ja już byłem jakieś 20 m od niego. Oczywiście musiałem hamować awaryjnie; i tutaj pochwalić należy klocki Authora 3CC (v-brake) które zdumiały mnie swoją skutecznością. Rower zatrzymany dosłownie w miejscu, podniosło tylne koło podrzucając mnie z siodła. Ogromna siła hamowania aż się zdziwiłem. No ale makrokeszowcy nawet nie przeprosili. Sklnąłem gościa jak burą sukę. Chyba był opóźniony w rozwoju, dlatego nie patrzał na drogę. Ogólnie cała sytuacja przypomina mi grę w "kto pierwszy skręci w bok" z tym że ten oto debil nie widział mnie, a ja żeby go ominąć musiałbym przekosić dość wysoką trawę..
Byłbym zapomniał, zanotuję sobie tutaj z jakim przebiegiem wymieniłem łańcuch. A więc jest to 3580 km.
- DST 22.14km
- Teren 3.00km
- Czas 00:55
- VAVG 24.15km/h
- VMAX 43.00km/h
- Temperatura 20.0°C
- Podjazdy 3000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Tychy i z powrotem
Standardowy wyjazd do Tychów i powrót ;)
- DST 20.51km
- Teren 5.00km
- Czas 00:56
- VAVG 21.98km/h
- VMAX 41.00km/h
- Temperatura 20.0°C
- Podjazdy 2000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Wolnobieg stracił zęby !!
Tak, to nie żarty. Z ostatniej zębatki wyłamało się dziś 8 zębów.
Pojechałem sobie dziś do Pszczyny. Cały czas dość wysoką prędkość utrzymywałem na poziomie 28-30 km/h. Dojechałem do Pszczyny bez problemów pod zamek. Oczywiście miałem pecha, bo jak się okazało były "dni Pszczyny" i *miły* pan ochroniach w parku rzucił się na mnie (dosłownie) z tekstem "rowery do przechowalni!" huknął. Odwróciłem się i obrałem kierunek na Tychy. Tyle trwała moja wizyta w Pszczynie :D
Potem już kawałek za miastem się zatrzymałem, bo strasznie strzelał i przeskakiwał mi łańcuch na 7 zębatce aż ludzie się oglądali. Zajadłem się kilkoma krakersami i co się okazało ? Dobiłem ten wolnobieg. A za tydzień miałem atakować 250 lub 300 km. I jak tu jechać na tylko 6 zębatkach ? Chyba będę musiał kupić jakiś używany żeby dokulać się do końca tego sezonu.
Wracając do domu musiałem pilnować aby nie wrzucać na 7 przełożenie (chyba że z górki tylko lekko naprawdę nie używając siły prawie pedałować). No ale na 6 i tak utrzymywałem te 26-27 km/h więc tragedii nie było. Jadąc tym lasem przez Kobiór potem przy Paprocanach było już konkretnie ciemno. A ja oczywiście bez lampy, jedynie z tylnym odblaskiem :D
Pojechałem sobie dziś do Pszczyny. Cały czas dość wysoką prędkość utrzymywałem na poziomie 28-30 km/h. Dojechałem do Pszczyny bez problemów pod zamek. Oczywiście miałem pecha, bo jak się okazało były "dni Pszczyny" i *miły* pan ochroniach w parku rzucił się na mnie (dosłownie) z tekstem "rowery do przechowalni!" huknął. Odwróciłem się i obrałem kierunek na Tychy. Tyle trwała moja wizyta w Pszczynie :D
Potem już kawałek za miastem się zatrzymałem, bo strasznie strzelał i przeskakiwał mi łańcuch na 7 zębatce aż ludzie się oglądali. Zajadłem się kilkoma krakersami i co się okazało ? Dobiłem ten wolnobieg. A za tydzień miałem atakować 250 lub 300 km. I jak tu jechać na tylko 6 zębatkach ? Chyba będę musiał kupić jakiś używany żeby dokulać się do końca tego sezonu.
Wracając do domu musiałem pilnować aby nie wrzucać na 7 przełożenie (chyba że z górki tylko lekko naprawdę nie używając siły prawie pedałować). No ale na 6 i tak utrzymywałem te 26-27 km/h więc tragedii nie było. Jadąc tym lasem przez Kobiór potem przy Paprocanach było już konkretnie ciemno. A ja oczywiście bez lampy, jedynie z tylnym odblaskiem :D
- DST 65.05km
- Teren 45.00km
- Czas 02:48
- VAVG 23.23km/h
- VMAX 41.00km/h
- Temperatura 20.0°C
- Podjazdy 4000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Leśne szaleństwo
A więc po kolei. Zakupiłem dziś nowy licznik, firma która go wyprodukowała raczej nie popularna, ale wygląda na solidny. Ma podstawowe funkcje tylko, dość solidny przewód. Wszystko jest masywne łącznie z mocowaniem i jego zatrzaskiem. No i git, przynajmniej się nie rozleci ;) Kolor : srebrny, cena : 69 zł. Firma "Union" model "pro7" wygląda on dokładnie tak :

Musiałem go oczywiście potestować. Więc wybrałem się na trasę która w około 70 % wiodła trasami leśnymi. W Tychach na pograniczu Wyr trochę się pogubiłem, no ale przy okazji już wiem która ścieżka dokąd wiedzie. Na cały wypad wystarczyły mi dwa bidony po 0,7 L (co w sumie nie jest mało a w sam raz na taką pogodę i to że nie jechałem w słońcu).
W lesie bardzo dużo komarów, gryzą jeśli tylko człowiek się zatrzyma na kilka sekund :/
--Dodano drugiego dnia
Dziś wykonałem oględziny napędu. Obraz nędzy i rozpaczy. Z ostatniej zębatki (7) na tyle zostały złamane 2 zęby mniejwięcej połowa z ich wysokości została. reszta zębów też już jest konkretnie zużyta. Nie wiem jak to mogło się stać, przecież nie zmieniam przełożeń przy jeździe pod górę. Może noga za mocno podaje? :D Nie wiem nawet czy ten napęd wytrzyma do końca tego sezonu, mam zamiar jeszcze zrobić conajmniej 1500 km. Napęd ma 3500 km za sobą, niektóre rowery mają po 10k km bez wymiany..

Musiałem go oczywiście potestować. Więc wybrałem się na trasę która w około 70 % wiodła trasami leśnymi. W Tychach na pograniczu Wyr trochę się pogubiłem, no ale przy okazji już wiem która ścieżka dokąd wiedzie. Na cały wypad wystarczyły mi dwa bidony po 0,7 L (co w sumie nie jest mało a w sam raz na taką pogodę i to że nie jechałem w słońcu).
W lesie bardzo dużo komarów, gryzą jeśli tylko człowiek się zatrzyma na kilka sekund :/
--Dodano drugiego dnia
Dziś wykonałem oględziny napędu. Obraz nędzy i rozpaczy. Z ostatniej zębatki (7) na tyle zostały złamane 2 zęby mniejwięcej połowa z ich wysokości została. reszta zębów też już jest konkretnie zużyta. Nie wiem jak to mogło się stać, przecież nie zmieniam przełożeń przy jeździe pod górę. Może noga za mocno podaje? :D Nie wiem nawet czy ten napęd wytrzyma do końca tego sezonu, mam zamiar jeszcze zrobić conajmniej 1500 km. Napęd ma 3500 km za sobą, niektóre rowery mają po 10k km bez wymiany..
- DST 51.52km
- Teren 35.00km
- Czas 02:15
- VAVG 22.90km/h
- VMAX 44.00km/h
- Temperatura 22.0°C
- Podjazdy 4000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Terenowy wypad przez las
Musiałem dziś załatwić pewną sprawę w Tychach toteż wybrałem się tam drogą przez las (Wilkowyje, Żwaków). Jest tam dość sporo błota, duże kałuże (głębokość do 20 cm :D ). Nieźle się zabawiłem i ubłociłem. Kilometry "na oko".
- DST 25.00km
- Teren 20.00km
- Czas 01:20
- VAVG 18.75km/h
- Temperatura 22.0°C
- Podjazdy 2000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Śmierć licznika
Niestety mój licznik już skończył swój żywot. Od tej pory koniec z podawaniem spalonych kalorii (i tak pewnie mało co to miało wspólnego z rzeczywistością). Dane podane na oko, w końcu jeździłem tą trasą setki razy.
- DST 20.00km
- Teren 5.00km
- Czas 01:00
- VAVG 20.00km/h
- Temperatura 23.0°C
- Podjazdy 2000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Tychy Wartogłowiec i powrót drogą numer 44
Dziś trochę popadało, miałem siedzieć cały dzień w domu bo codziennie przez ostatni tydzień jeździłem ale jednak jakoś nie umiałem wysiedzieć na miejscu. Toteż mały wypadzik na 20 km z lajtową prędkością.
- DST 20.82km
- Teren 6.00km
- Czas 00:56
- VAVG 22.31km/h
- VMAX 39.70km/h
- Temperatura 20.0°C
- Kalorie 465kcal
- Podjazdy 3000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Terenowy wyjazd
Rower wyczyściłem dziś i doprowadziłem do porządku. Miałem dziś się wybrać ze znajomymi na wycieczkę w daleką trasę w stronę Krakowa, niestety musiałem zrezygnować między innymi z powodu sprzętu i powodów prywatnych :/
Ale przynajmniej poznałem fajną hardkorową leśną trasę ;) Było tam tyle dziur, że po przejechaniu kilkuset dotknąłem goleni amortyzatora - był znacznie ciepłe. Dziwne, przecież smarowałem ;)
Ale przynajmniej poznałem fajną hardkorową leśną trasę ;) Było tam tyle dziur, że po przejechaniu kilkuset dotknąłem goleni amortyzatora - był znacznie ciepłe. Dziwne, przecież smarowałem ;)
- DST 30.00km
- Teren 18.00km
- Czas 01:40
- VAVG 18.00km/h
- VMAX 41.10km/h
- Temperatura 28.0°C
- Kalorie 650kcal
- Podjazdy 3000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Standardowa pętla leśno - asfaltowa
Jako że rower z podpisu - Kross Hexagon V3 osiągnął przebieg 3320 km postanowiłem nieco się tutaj rozpisać na temat poszczególnych częsci i jak one się sprawują (to tak gdyby ktoś chciał kupić model z roku 2009 i chciał wiedzieć o wytrzymałości podzespołów..).
A więc może zacznę od amortyzatora - tutaj model XCM, musiałem usunąć z niego jedną sprężynę bo nawet na moją wagę był za twardy (aktualnie 84 kg ale nawet na początku sezonu z 94 kg nie radził sobie). Po jej usunięciu znów jest za miękki i ugięcie wstępne wynosi około 60 % maksmymalnego skoku. Tak pozatym to ma ogromne luzy.
Wolnobieg - bardzo szybko się zużywa, chociaż faktem jest że jeżdżę praktycznie na jednym przełożeniu - ostatnim (inne tylko podczas ruszania). Łańcuch też już niedługo zakończy swój żywot, wystarczy że będzie troszkę brudny i już lubi przeskakiwać jak mocniej się dociśnie pedał. Mimo tego że był dość dobrze konserwowany itd. W supporcie czasem coś pyka jak mocniej się przyciśnie, ustaje po przejechaniu kilkudziesięciu km, aby pojawić się znów po 400-500 km. Piasty ogólnie sprawują się dobrze, chociaż wymieniłem już w tylnej kilka kulek bo były brązowe (oś też wymieniłem - jedna złamana a kolejna oczywiście krzywa). Opony które były zamontowane jako oryginalne - ostatnio jedna zakończyła swój żywot (przy okazji przebijając dętkę). Z boku przy feldze została rozerwana i przetarta, bieżnika zostało jej około 25 %, na przodzie tyle samo tylko że jeszcze się nie przetarła.
Mam zamiar w tym sezonie jeszcze dojechać wszystkie części a w przyszłym prawdopodobnie wymienię osprzęt napędu (w całości) na Shimano Acera (chyba raczej nic wyższego się nie opłaca). Zastanawiałem się nad 8 rzędową kasetą, oś nie krzywiłaby się ale i pewnie wsadziłbym kasetę z mniejszą ilością zębów więc większe prędkości mógłbym rozwijać.
Rzeczą którą mogę pochwalić w tym rowerze to koła. Te musiałem centrować przez cały okres przebiegu tylko raz, są naprawdę mocne. I chociaż nie oszczędzałem ich w lesie czy na korzeniach to nadal są proste.
A więc może zacznę od amortyzatora - tutaj model XCM, musiałem usunąć z niego jedną sprężynę bo nawet na moją wagę był za twardy (aktualnie 84 kg ale nawet na początku sezonu z 94 kg nie radził sobie). Po jej usunięciu znów jest za miękki i ugięcie wstępne wynosi około 60 % maksmymalnego skoku. Tak pozatym to ma ogromne luzy.
Wolnobieg - bardzo szybko się zużywa, chociaż faktem jest że jeżdżę praktycznie na jednym przełożeniu - ostatnim (inne tylko podczas ruszania). Łańcuch też już niedługo zakończy swój żywot, wystarczy że będzie troszkę brudny i już lubi przeskakiwać jak mocniej się dociśnie pedał. Mimo tego że był dość dobrze konserwowany itd. W supporcie czasem coś pyka jak mocniej się przyciśnie, ustaje po przejechaniu kilkudziesięciu km, aby pojawić się znów po 400-500 km. Piasty ogólnie sprawują się dobrze, chociaż wymieniłem już w tylnej kilka kulek bo były brązowe (oś też wymieniłem - jedna złamana a kolejna oczywiście krzywa). Opony które były zamontowane jako oryginalne - ostatnio jedna zakończyła swój żywot (przy okazji przebijając dętkę). Z boku przy feldze została rozerwana i przetarta, bieżnika zostało jej około 25 %, na przodzie tyle samo tylko że jeszcze się nie przetarła.
Mam zamiar w tym sezonie jeszcze dojechać wszystkie części a w przyszłym prawdopodobnie wymienię osprzęt napędu (w całości) na Shimano Acera (chyba raczej nic wyższego się nie opłaca). Zastanawiałem się nad 8 rzędową kasetą, oś nie krzywiłaby się ale i pewnie wsadziłbym kasetę z mniejszą ilością zębów więc większe prędkości mógłbym rozwijać.
Rzeczą którą mogę pochwalić w tym rowerze to koła. Te musiałem centrować przez cały okres przebiegu tylko raz, są naprawdę mocne. I chociaż nie oszczędzałem ich w lesie czy na korzeniach to nadal są proste.
- DST 22.14km
- Teren 10.00km
- Czas 01:11
- VAVG 18.71km/h
- VMAX 38.50km/h
- Temperatura 28.0°C
- Kalorie 480kcal
- Podjazdy 2000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Wycieczka pieszo - rowerowa
Wypad do Tychów, potem obok pieszego na Wartogłowiec, średnia przez to niska ;) Ale i tak udało mi się z 9 nadrobić na ponad 13 :D bo grzałem z powrotem praktycznie cały czas 30 km/h.
- DST 32.09km
- Czas 02:21
- VAVG 13.66km/h
- VMAX 50.50km/h
- Temperatura 25.0°C
- Kalorie 864kcal
- Podjazdy 5000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze



