Informacje

  • Wszystkie kilometry: 4844.49 km
  • Km w terenie: 1607.50 km (33.18%)
  • Czas na rowerze: 9d 17h 32m
  • Prędkość średnia: 20.74 km/h
  • Suma w górę: 326000 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy intruz.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Wycieczki

Dystans całkowity:3085.82 km (w terenie 920.50 km; 29.83%)
Czas w ruchu:146:55
Średnia prędkość:21.00 km/h
Maksymalna prędkość:65.90 km/h
Suma podjazdów:261000 m
Suma kalorii:37653 kcal
Liczba aktywności:77
Średnio na aktywność:40.08 km i 1h 54m
Więcej statystyk
Sobota, 25 września 2010 Kategoria Wycieczki, Do 100 km

Grupowy wyjazd w stronę Pszczyny

Trasa wiodła przez lasy Paprocańskie, Kobiórskie i Pszczyńskie. Wyjechaliśmy we 3 rano o 10 (ja claudec i autsajder) udając się w stronę Tychów - centrum, bo miałem sprawę do załatwienia tam. Potem skierowaliśmy się drogą na Żwaków w stronę Kobióra (lasem). W Pszczynie odbiliśmy na zbiornik Goczałkowicki i tam troszkę odpoczęliśmy. Potem powrót i wizyta z "kauflandzie" w Pszczynie i oczywiście zaopatrzenie. Potem już lasami powrót na Kobiór, obok Tychów i finalnie wyjechaliśmy w Mikołowie. W międzyczasie jeszcze spotkaliśmy w lasach paprocanśkich kolegę -Sebastiana i z nim pognaliśmy dość szybko już do domów.
  • DST 81.84km
  • Teren 50.00km
  • Czas 03:28
  • VAVG 23.61km/h
  • VMAX 48.00km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Kross Hexagon V3
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 24 września 2010 Kategoria Do 20 km, Wycieczki

Szybka wycieczka szybko zakończona v.2

Dzisiaj była wspaniała pogoda na wypad rowerowy, toteż dałem cynk koledze ( autsajder.bikestats.pl ) i wybraliśmy się na trasę która miała prowadzić przez pobliskie podjazdy. Niestety na prawie 8 km kolega złapał gumę (był to akurat dość trudny odcinek z ostrymi kamieniami), toteż wróciliśmy spacerkiem do swoich domów.
  • DST 7.94km
  • Teren 0.50km
  • Czas 00:19
  • VAVG 25.07km/h
  • VMAX 47.00km/h
  • Sprzęt Kross Hexagon V3
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 10 września 2010 Kategoria Wycieczki, Do 40 km

Kolejny wypad do Tychów

Dzisiaj było bardzo ciepło (jak na ten miesiąc i pogodę panującą od dłuższego czasu) więc postanowiłem wyskoczyć na rower. Trasa raczej szosowa z mała ilością terenu (i tutaj nie był to łatwy teren bo jechałem na skróty w strone Tychów a tam sporo kolein wymytych wodą w piaskowo-żwirowym gruncie). Ale dałem radę.
Za każdym razem kiedy jadę na jakiejś "wycieczce" (bo akurat trasę na 25 km troche ciężko tak nazwać) to przytrafiają mi się różne ciekawe sytuacje. Zawsze to chce opisać, ale zawsze o nich zapominam. Więc co dziś ciekawego ? Amortyzator zaczął wydawać z siebie piski (chyba dogorywa), łańcuch którego smarowałem ostatnio olejem słonecznikowym (hehe) o dziwo do dziś pracuje bezgłośnie. A jak to zrobiłem ? Rozgrzałem go na małym gazie aż się zagotował, po czym wlałem do starej buteleczki z dozownikiem po Finish Line i zaaplikowałem do łańcucha. Potem go dobrze rozruszałem i wycierałem kilka razy do sucha. I co się okazało ? Tak rozgrzany olej idealnie spenetrował ogniwa łańcucha :D Dzięki temu do dzis pracuje idealnie.
  • DST 24.43km
  • Teren 3.00km
  • Czas 01:00
  • VAVG 24.43km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Sprzęt Kross Hexagon V3
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 7 września 2010 Kategoria Do 40 km, Wycieczki

Wypadzik do Tychów

Wybrałem się dziś z jednym znajomym na trasę do Tychów poprzez tamte lasy. Średnia nie wyszła najlepsza, jakoś słabo się dziś czułem. Oprócz tego wczorajsze bieganie dało wynik w postaci niemałych zakwasów.
  • DST 33.69km
  • Teren 25.00km
  • Czas 01:28
  • VAVG 22.97km/h
  • VMAX 38.00km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Kross Hexagon V3
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 4 września 2010 Kategoria Do 60 km, Wycieczki

Wypad w góry

Ten wypad nie był tak do końca planowany, ale dzień wcześniej na wycieczce z kolegą Brosem, namówił mnie. No i pojechaliśmy jego samochodem do Bielska biorąc swoje dwie maszyny oczywiście. Zaraz po wyjściu z samochodu już pierwszy problem z moim rowerem. Jako że zdjęte koło przednie było w aucie, to klocki hamulcowe się przestawiły i trzeba było je regulować na nowo. Dobrze że mieliśmy odpowiednie narzędzia. Kilkanaście minut męczenia się z ustawianiem (nie chciały współpracować :D ) i jedziemy. Jedziemy tak może 500 m a licznik pokazuje mi że jadę ponad 50 km/h po prostej, kiedy mogliśmy mieć max 25.. Krzyknąłem abyśmy zjechali i kilka minut męczenia się z licznikiem znów. Finalnie musiałem go zresetować i wprowadzić na nowo obwód koła. Jedziemy dalej już bez problemów technicznych. Trochę pogubiliśmy drogę na Szyndzielnię więc pytaliśmy mieszkańców którzy wreszcie nas dobrze pokierowali. Wjazd na górę odbywał się bez problemowo. Jednak dopadł nas głód i praktycznie po krótkim czasie zatrzymaliśmy się na krótki posiłek i znów do góry po kamienistym szlaku (żółty o ile się nie mylę). Po drodze mijaliśmy i byliśmy mijani przez dwóch sympatycznych bikerów, jeden z nich konkretny przecinak ;) Mniejwięcej w połowie trasy zaczęło padać. Coraz mocniej i mocniej. Byliśmy już kompletnie przemoczeni, łańcuch przeskakiwał mi na wolnobiegu, biegi nie chciały wchodzić. Niedaleko schroniska spotkaliśmy jakąś starszą panią która się zgubiła, wskazaliśmy jej drogę do schroniska (było całkiem blisko) i pojechaliśmy dalej. O dziwo pani ta ubrana kompletnie nie odpowiednio jak na taki teren, buty na obcasie.. Nie wiadomo skąd się tam wzięła.
Przy zjeździe z ostatniego szczytu Bros ostro grzał na dół, ja trochę wolniej z obawy że za chwilę zaliczę lot przez kierownicę. Złapałem też gumę, zmieniłem dętkę i znów na dół szaleństwo. Było bardzo zimno, ręce skostniałe, nie chciały odpowiednio reagować na moje polecenia :D Czasem za mocno klamkę zacinęły i zblokowało przednie koło co mało nie skończyło się nieraz glebą, czasem wjechałem w koleiny. Raz zaliczyłem upadek z winy kolein (ale w pełni kontrolowany i bez żadnych szkod, wylądowałem na nogach). Amortyzator już dawno na tej wycieczce przestał pracować. Tak, jechałem praktycznie na "sztywniaku". Przez co bardzo mną rzucało i czasem kierownica wypadała z rąk bo jechaliśmy po naprawdę kamienistym terenie. Czasem zdarzały się uskoki na 30-50 cm.
Reasumując, wycieczka nie skończyła się żadną katastrofą, oprócz tego że mam już kompletnie zniszczony amortyzator, kulki w przedniej piaście były do wymiany i trochę rama poobijana przez kamienie. Jak dotychczas był to najtrudniejszy technicznie wypad jak dla mnie w całym rowerowym życiu. Bros ma większe doświadczenie w takich szaleństwach i sprzęt lepszy więc się nie przejmował tylko ostro grzał na sam dół. Ja już nie raz widziałem dziwnie wykrzywiający się amortyzator, z obawy o to żeby go nie połamać dość ostrożnie podchodziłem do sprawy. W końcu zęby ma się jedne. Napewno jeszcze kiedyś tam wrócę, ale z lepszym sprzętem.

Zdjęcia można znaleźć tutaj : Opis linka
  • DST 50.00km
  • Teren 40.00km
  • Czas 04:00
  • VAVG 12.50km/h
  • VMAX 45.00km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Sprzęt Kross Hexagon V3
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 3 września 2010 Kategoria Do 40 km, Wycieczki

Hałda zdobyta

Szczerze mówiąc zdobycie tej hałdy planowałem na sobotę, ale jako że kolega Bros mnie namówił na dzisiejszy wypad więc jakoś tak wyszło. Pogoda dopisywała, miałem też okazję przejechać się (pierwszy raz w życiu) na fullu :D zarówno w terenie jak i na szosie. Wrażenia jak najbardziej pozytywne, chociaż amortyzacja wymagałaby nieco regulacji pod moją osobę, co sobie darowaliśmy bo przecież jechałem tak tylko kilka km ;) Bros wykręcił na moim rowerku dziś 50 km/h całkiem nienajgorzej, biorąc pod uwagę to że momentami wiatr był dość silny. Okulary byłyby tutaj dość wskazane bo oczy mi łzawiły.
  • DST 40.03km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:53
  • VAVG 21.25km/h
  • VMAX 50.00km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 3000m
  • Sprzęt Kross Hexagon V3
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 30 sierpnia 2010 Kategoria Do 20 km, Wycieczki

Wypad do lasu

Dziś był znów bardzo błotniście. Dodatkowo też zimno. Opona w lesie spisywała się nieźle.
  • DST 15.41km
  • Teren 10.00km
  • Czas 00:47
  • VAVG 19.67km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 3000m
  • Sprzęt Kross Hexagon V3
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 29 sierpnia 2010 Kategoria Do 40 km, Wycieczki

Błoto jest wszędzie

Dziś było bardzo zimno, kolano doskwierało ale nie mogłem usiedzieć w domu. Więc wybralem się w teren. Założyłem na tył rasową terenówkę

Moja jest już nieco zużyta, ale i tak w porównaniu z Continental Leader sprawuje się wręcz znakomicie. Tak więc Continental wylądował na przodzie (zamiast semi-slicka) a CST na tyle. Boczne klocki które ma ta opona powodują że wgryza się ona w ziemię, w błoto, we wszystko co spotka na swojej drodze. Nie ma mowy o tym żeby koło uciekało na boki. Ta opona idealnie czuje się w torfowych podłożach i mokrej trawie. A na asfalcie warkocze jak ciągnik spalinowy :D W porównaniu z Continentalem wygląda na co najmniej oponę 2,3" a ma tyle samo, czyli 2,1".
Tak więc wyszalałem się. Potem wypad do sklepu na małe zakupy.
  • DST 36.12km
  • Teren 26.00km
  • Czas 01:49
  • VAVG 19.88km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 3000m
  • Sprzęt Kross Hexagon V3
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 28 sierpnia 2010 Kategoria Do 40 km, Wycieczki

Porażka

No i wycieczka się nie udała. Ba nawet nie doszła do skutku. Niby wszystko było przygotowane ale jednak się nie udało. Spałem tylko 1,5 h i tak zamierzałem przejechać 250 km. Cóż, jak się okazało nie był to najwspanialszy pomysł. Zaraz po wyjeździe z domu jakoś dziwnie się czułem, miałem kłopot żeby jechać idealnie w linii prostej, trochę równowagę traciłem i byłem zdekoncentrowany. Będąc na moście przy Tychach na drodze numer 44 przy zjeździe z niego zdarzył się wypadek. W miejscu łączenia mostu z chodnikiem były ułożone wielkie płyty chodnikowe (chyba 50x50cm). Podmyła je woda przez co sterczały pod kątem 45 stopni. Jako że była godzina 4:30 rano i panowały egipskie ciemności a ja w dodatku byłem nie wyspany to moja reakcja i zauważenie tego co na drodze trochę zajęło. Kilkanaście m przed, zdecydowałem się to przeskoczyć. Miałem na sobie dość ciężki plecak no i straciłem równowagę, zrobiłem kilka ładnych koziołków. Skutek ? Obite i obdarte kolano, dwie szramy na drugiej łydce po 5 cm każda, obdarty łokieć. Oprócz tego strasznie boli mnie lewy bark, ale chyba tylko coś sobie naciągnąłem, nie wybiłem na szczęście. No rękawiczka też się podarła, w sumie gdyby nie ona to miałbym nieźle pocharataną rękę. No cóż pomyślałem, mogłobyć gorzej. W jednym z bidonów miałem ciepłą herbatę ziołową więc polałem ranę, oczyściła się w momencie. Potem oczyściłem husteczką, pozbierałem się i ruszyłem dalej na spotkaniem z kolegą brosem. No ale to nie koniec mojego pecha, mapa.pf.pl pokazała mi że do miejsca spotkania mam 16 km i tym się sugerowałem. Przy browarze odbiłem w lewo na Katowice. Tam jechałem i jechałem, w końcu wjechałem na drogę numer 86 a brosa (ani stacji) jak nie było tak nie ma. Próbowalismy się bezskutecznie odnaleźć. Ostatecznie dałem za wygraną. Wróciłem na Tychy przmyśleć sprawę czy może samemu gdzies pojechać. Trochę się pokręciłem po mieście aby wyładować złość za ten głupi wypadek, po czym wróciłem na Mikołów. Zaraz po powrocie konkretnie się rozpadało. Potem przestało, potem znów padało..
Kolano mam spuchnięte, jestem wykluczony z szybszej jazdy na pewno na conajmniej tydzień. Więc będę się poruszał jak stary pryk. Super.

  • DST 37.48km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:49
  • VAVG 20.63km/h
  • VMAX 39.00km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Podjazdy 2000m
  • Sprzęt Kross Hexagon V3
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 26 sierpnia 2010 Kategoria Do 40 km, Wycieczki

Do Tychów i powrót przez Kobiór / Wyry

To nie miała być taka trasa, po prostu pojechałem żeby się trochę rozruszać bo w sobotę mam w planach zrobienie 250 km, więc dziś mały rozjazd a jutro odpoczynek. Ale będąc w Tychach przy drodze na Kobiór jakoś wpadłem na pomysł żeby nią wrócić na Mikołów bo już dawno nią nie jechałem. Średnia wyszła całkiem ładna biorąc pod uwagę liczne podjazdy pod Mikołów. W sumie kilka km pod górę ale nie było tragedii bo dosłownie je pokonałem a nie one mnie :D
Łańcuch i napęd pracują idealnie, pomijając fakt że już oblepił się cały pyłem. Trochę się obawiam że te zanieczyszczenia przyspieszają jego zużycie.
  • DST 38.97km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:32
  • VAVG 25.42km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 5000m
  • Sprzęt Kross Hexagon V3
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl