Czwartek, 15 lipca 2010
Kategoria Do 20 km
Pechowy dzień
I stało się. Złapałem kolejnego snake`a w tym sezonie, w sumie nawet ich już nie liczę, a było ich chyba z 5 (razem z tym:D). A jak to się stało ? Od dłuższego czasu schodziło mi powietrze i miałem około 1,4 bar na tyle i na przodzie podobnie. Tak więc zajechałem na stację, na tył dałem 3 bary a na przód 2,5 bar. Potem jadąc w Tychach wjeżdżałem na pewien krawężnik no i zbyt duże ciśnienie prawdopodobnie rozerwało łatkę w dętce (tego dowiem się jutro). Reszta drogi już pieszo (~ 6 km).
- DST 14.48km
- Teren 5.00km
- Czas 00:40
- VAVG 21.71km/h
- VMAX 41.60km/h
- Temperatura 29.0°C
- Kalorie 350kcal
- Podjazdy 3000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
No z mojego doświadczenia wychodzi, że to na niskim ciśnieniu (w okolicach albo i poniżej 2 bar) widzisz na oponie więcej czarnego śladu, co świadczy o starciu gumy podczas ostatniej jazdy. Semislicki podejrzewam mogą łyknąć nawet więcej (na slickach mam 5 bar i to dopuszczalny zakres). O ile nie są to IRC Mythos XC 1,95" (rozerwały mi się z boku bez konkretnego powodu) to pompuj śmiało. Oczywiście, w granicach komfortu jazdy. Niestety, kosztem uniknięcia snejków na semislickach jest zwiększona podatność na przecięcia szkłem. Ale te w przeciwieństwie do snejków da się łatać. Ogólnie jeśli chodzi o trwałość to polecam albo slicki (które całkiem zdatnie jeżdżą po ścieżkach leśnych i mają wkładkę antyprzebiciową) albo pełne opony terenowe.
hardkonrad - 08:43 piątek, 16 lipca 2010 | linkuj
Mało! Też tak pompowałem dopóki nie pojechałem w góry. Tam po złapaniu czterech snejków w jeden dzień, doznałem olśnienia. Zalecane widełki dla większości opon terenowych (40-60 psi) sugerują 3,5 bara na obydwa koła. I wtedy krawężniki i zjazdy Ci nie groźne ;)
hardkonrad - 20:44 czwartek, 15 lipca 2010 | linkuj
Komentuj



