Piątek, 21 maja 2010
Kolejna wycieczka Mikołów - Tychy i powrót
Dziś znów wybrałem się na wycieczkę standardową Mikołów - Tychy. Rower miałem oczywiście wyczyszczony całkiem dobrze, napęd też idealnie oraz amortyzatory. Niestety pogoda która aktualnie panuje na śląsku (w sumie w całej Polsce) powoduje bardzo szybkie zabrudzenie sprzętu. I tak oto po niecałych 10 km napęd był kompletnie zabłocony, miałem problemy z przerzucaniem biegów, zaczął pracować głośno. Z kolei przedni amortyzator który niedawno co był dopiero rozkładany smarowany itd, który przy wyjeździe pracował idealnie niemalże, bardzo szybko stał się twardy jak skała, niemal jak sztywny widelec. A wszystko z powodu wody która dostawała się na golenie i spływała po nich do wnętrza amortyzatora.Zdecydowałem się coś z tym zrobić i będę chyba musiał zakupić jakieś gumowe albo neoprenowe osłony. Przecież to do niczego nie podobne aby po jednym wyjeździe za każdym razem trzeba było rozkładać amortyzator, bo do środka dostała sie woda.. Kiedyś jak go rozkładałem pierwszy raz to ze środka wypłynęła woda. To tylko świadczy o tym, jak bardzo zawodne są `uszczelki` na goleniach, tymbardziej że wtedy od dłuższego czasu jeździłem we w miarę suchych warunkach.
- DST 18.70km
- Teren 3.00km
- Czas 00:59
- VAVG 19.02km/h
- VMAX 43.20km/h
- Temperatura 13.4°C
- Kalorie 422kcal
- Podjazdy 3000m
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj



