Poniedziałek, 12 lipca 2010
Kategoria Wycieczki
Kolejny wieczorny "sprint"
Dzisiaj znów miałem pojechać na jakąś konkretniejszą wycieczkę (rzędu 25-30 km) no ale jakoś tak strasznie przyciskałem te pedały że wyszła mi średnia chyba 27 km/h :D Dopiero po wjechaniu do lasu (trasa "extreme") stroszkę spadła, ale i tak bezlitośnie jechałem po kamieniach, dziurach i zaschniętym błocie. Jestem w podziwie dla tych kół Krossa które są cholernie mocne i jeszcze się nie rozcentrowały od ostatniego centrowania ich przeze mnie :P (około 600 km temu). Oprócz tego amortyzator SR Suntour XCM jednak załapał luzy i to dość konkretne przynajmniej z tego co widzę, no ale jeszcze troszkę pociągnie a potem się go ewentualnie wymieni. Chociaż i tak długo wytrzymał ponieważ nie miałem dla niego litości w lesie, błocie dziurach itd. Ten podjazd pod Mikołowem dzisiaj dosłownie rozwaliłem bo miałem tam 23 km/h i jechałem na 3 z przodu a 7 na tyle. Po powrocie odrazu dosłownie pożarłem paczkę ciasteczek "bebe" (z dopiskiem "ekstra kruche" :D), no nie było nic innego ;) i wskoczyłem do wanny. Ahh te tropiki.
- DST 19.30km
- Teren 5.00km
- Czas 00:48
- VAVG 24.12km/h
- VMAX 41.00km/h
- Temperatura 30.0°C
- Kalorie 476kcal
- Podjazdy 3000m
- Sprzęt Kross Hexagon V3
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj



